Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Niemcy zabici pod Zastawiem

Dziś przedstawiamy historię z czasu II wojny światowej spisaną przez jednego z naszych fanów Mariusza Jabłońskiego, który wysłuchał swego dziadka Zygmunta Jabłońskiego z Zastawia

„Witam, chciałem przedstawić Państwu historię opowiadaną mi przez dziadka wiele razy, historię o 10 żołnierzach niemieckich wracających z frontu, która wydarzyła się we wsi Zastawie koło Łukowa na Lubelszczyźnie. Tylko jednemu z nich udało się przejść przez wieś Zastawie, gdzie rozstrzelano pozostałych 9. Tak opowiadał mi dziadek: „Było to w 1944 roku, byłem młodym chłopakiem, który pasł krowy na pobliskich łąkach. Szło 10 Niemców, jeden za drugim, za nimi około 300m z Celin K Józef(mścił się nad Niemcami bo zabili jego brata) z KBK i nieboszczyk Sz. z kamieniami w rękach. Tak żołnierze doszli do krzaków, gdzie odrzucili swoją broń, podnieśli ręce do góry i poddali się. Z drugiej strony konno jechał „Bułka” z Celin i ktoś jeszcze. Przeszukał ich (Niemców) K. i kazał położyć się na ziemię, twarzą do ziemi. Jeden z nich klęknął i pokazał zdjęcie, że ma 4 dzieci, żeby mu darowali życie. K. każdego z żołnierzy nos przytknął do samej ziemi.

Wyjął pistolet i zaczął strzelać w tył głowy(na skutek strzału od razu przekręcali się twarzą do góry), zaczynając od prawej strony, tak zabił trzech. Na czwartym zaciął mu się pistolet, wtedy reszta żołnierzy zaczęła uciekać, a zgromadzeni tam Polacy strzelali do uciekających z karabinów, które właśnie oddali na znak poddania się. Jeden z nich uciekł w innym kierunku i jemu udało się uciec, 6 pobiegło razem i zostali zabici. Chłopy ze wsi wykopali dołki i ich zakopali, 3 dołki(około 50-100m od siebie, jeden z dołków jest około 10 m od dębu, który rośnie do dziś), jeden z nich był płytko bo później wystawała z niego noga(prawdo podobnie grzebało tam jakieś zwierzę). Przez kolejne dwa lata trawa w miejscu dołków była wypalona. Następnego dnia K. pojechał do najbliższego miasta, (Łukowa, skąd wracali żołnierze) powitać komunistów właśnie tam wkraczających. Wracał na wozie już zabity, oficjalnie zabiła go bomba ale krążyła plotka, że zabiło go NKWD. Był w tym samym ubraniu, w którym zabijał Niemców, to widziałem na własne oczy. ” Dla kontrastu opowiedział też inną historię, która rozegrała się w czasie II Wojny Światowej: „Od Łukowa szedł Niemiec szosą, mieszkańcy wsi(było ich trzech) postawili KBK na płocie i celowali w jego kierunku. Niemiec miał PM i szedł z nim odważnie na rękach, przeszedł przez całą wieś i nikt nie odważył się strzelać.”

Dodam jeszcze, że pan Mariusz zwrócił się w tej sprawie do redakcji programu „Było, nie minęło”.

Nazwiska osób, biorących udział w wydarzeniu pozostają do naszej wiadomości, są jednak znane mieszkańcom, którzy także pamiętają to wydarzenie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Posiadasz ciekawe zdjęcia, informacje, dokumenty, wspomnienia?
Wyślij je do nas.
kontaktzastawie@wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.