Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej
Miejscowości

admin

Cmentarze z I wojny światowej – gmina Prawda


W 1915 roku od zachodu przez teren powiatu łukowskiego przeszedł front. Na terenie dawnej, nieistniejącej już gminy Prawda z siedzibą w Stoczku, poległo kilkunastu lub kilkudziesięciu żołnierzy wrogich armii.
Ich groby, w różnym stanie, zachowały się do lat 30-tych XX wieku, a być może niektóre z nich do dziś.
Opisy stanu cmentarzy wojennych w gminie Prawda sporządził 28 stycznia 1930 roku wójt tej gminy. Jego sprawozdania są dość dokładne – spisał napisy z krzyży, a nie ograniczył się jedynie do lakonicznej informacji, że takie napisy istnieją (jak robili to inni wójtowie).
Większość miejsc pochówków nie była porządkowana od lat 1916-17, kiedy to zajęli się nimi żołnierze ze specjalnego Kriegergräberkommando

Zwracają uwagę polsko brzmiące nazwiska umieszczone na krzyżach – Ludwig Cegla, Heinrich Dziudziel czy Josef Powala to z pewnością Polacy walczący w armii zaborczej. Niemcy upamiętnili także miejsca pochówku swoich wrogów, pisząc na krzyżach „Ein russischer Krieger” czy „Ein russisches krieger polnischer Nationalität”.

Jak zauważyli, Polacy nie dbali o groby żołnierzy.
W miesięczniku Ostwach Lukover Feldzeitung z 1917 [1] w artykule pt. Kriegerfriedhösse in Polen, Niemcy zwracali uwagę na ogólne zaniedbanie naszych cmentarzy, oddalonych od wsi, sprawiających wrażenie raczej rzadko odwiedzanych. Pisali o porośniętych trawą grobach i omszałych, starych, pochylonych krzyżach.
Specjalne niemieckie komando zajmujące się grobownictwem stacjonowało w Podzamczu, w obecnym powiecie garwolińskim. To żołnierze stamtąd zakładali i porządkowali miejsca pochówków walczących ze sobą kilka lat wcześniej żołnierzy różnych narodowości. Jak wspominał Carl Baensz z Kriegergräberkommando – „Ileż razy słyszeliśmy „dobry” z ust Polaków, kiedy pracowaliśmy przy grobach„. Często też żołnierze pracujący przy miejscach pochówku spotykali się ze zdziwieniem, tym, jakim szacunkiem zajmowali się grobami towarzyszy, a także niedawnych wrogów [1]. Continue reading

Oni walczyli w bitwie pod Stoczkiem


Byli wśród nich uczniowie,studenci, podchorążowie, doświadczeni żołnierze i oficerowie. Powstańczy szlak zaprowadził ich z generałem Dwernickim pod Stoczek. Różnie potoczyły się ich losy po zakończonym zrywie powstańczym. Trafili na emigrację, osiedli w dobrach rodowych, angażowali się działania patriotyczne, popierali powstanie z roku 1863.
Jeden z nich został poetą, inny założycielem zakonu zmartwychwstańców, kolejni urzędnikami kościelnymi lub świeckimi. W 190. rocznicę bitwy pod Stoczkiem przypominamy ich biografie.
Continue reading

Cmentarze z I wojny światowej w powiecie łukowskim


W 1915 roku przez powiat łukowski przetoczył się front. Napierająca armia niemiecka i austro-węgierska stoczyła na tym terenie kilka bitew i potyczek z wycofującą się armią rosyjską.
Poległych chowano w miejscu bitew i potyczek, w grobach masowych lub pojedynczych. W latach 20-tych i 30-tych dokonywano ewidencji i opisów miejsc pochówków. Często już wtedy były one zaniedbane i zniszczone. Na lata 30-te zaplanowano też akcje komasacyjne. Dokonano wtedy dokładnych pomiarów i szkiców miejsc pochówków. Szacowano także koszty ekshumacji i prac.
Dane z lat 20-tych mowią o 1407 mogiłach na 28 cmentarzach wojennych w powiecie łukowskim.

Trudno dziś powiedzieć czy rzeczywiście do wszystkich komasacji doszło,  Do dziś zachowały się cmentarze w Łukowie na Łapiguzie, kwatera wojenna w Jedlance, a także pojedyncze groby na niektórych cmentarzach parafialnych.
Continue reading

Herbaciarnia w Stoczku Łukowskim

Zapewne, że wiele jest u nas stow. większych od stow. w Stoczku Łukowskim, gm. Prawda. Większe mają obroty, większe środki obrotowe, więcej sklepów, członków, wiele z nich posiada własne domy.

W wielu jednak z tych stow. idea spółdzielczości nie jest tak dobrze ujętą i pomyślaną, jak to ma miejsce w stow. w Stoczku.

Nie obrotami też, lecz właśnie tym wyróżnia się stow. od innych. Prowadzi w Prawdzie 2 sklepy, myśli o założeniu jeszcze paru, ale i prócz tego posiada instytucję — której, niestety, brak w wielu stow. a mianowicie własną, z początkiem r. b. założoną, herbaciarnię.

O założeniu jej myślano już dawniej, lecz złożyło się jakoś tak, że uruchomiono ją razem z własną masarnią dopiero od Nowego Roku.

I jeśli były jakie obawy co do powodzenia i udania się tego przedsięwzięcia, to już najbliższe tygodnie wykazały, jak były płonne. Pierwszy miesiąc istnienia wykazał frekwencję o 5% większą, niż przewidywana przez zarząd, który liczył na 1500 porcji.

I jeśli się weźmie pod uwagę zadowolenie członków (a dla przekonania się, że są zadowoleni i że w herbaciarni czują się jak u siebie, wystarcza raz ją odwiedzić), to można przyjąć za pewne, że przedsięwzięcie udało się w zupełności i osądzić, jak trafny i szczęśliwy był pomysł.

Zresztą herbaciarnia taka w warunkach małomiasteczkowych jest instytucją nieomal filantropijną, o czym wie każdy, kto podróżuje po naszej prowincji. Bo najczęściej bywa tak, że gdy zgłodniały i zziębnięty wejdzie do lokalu szumnie nazwanego restauracją i zarząda już nie obiadu — bo wówczas pomyślanoby o nim, że przybył z księżyca, ale herbaty tylko, to zwykle po długim oczekiwaniu podają mu najczęściej coś, co z wyglądu podobne jest i do herbaty i do kawy, lecz nie jest napewno ani jednym — ani drugim. W restauracjach takich dwie rzeczy głównie bywają: wódka i śledź. Pewnie dlatego, że to po śledziu trzeba wypić, a po wypiciu dobrze przegryźć śledziem.

I tak w kółko.

Jeszcze jedna rzecz dużej wagi, związana z założeniem herbaciarni. Oto od chwili założenia poczęło się tam skupiać życie społeczne, umysłowe, a nawet towarzyskie miasteczka. W jej paru izbach odbywają się obecnie zebrania instytucji społecznych, użyczyła ona gościny czytelni i zdążono tam nawet urządzić zabawę (na Górny Śląsk) na której, chociaż bez alkoholu, bawiono się doskonale.

Zadowoleni są wszyscy: i członkowie i zarząd, a temu ostatniemu życzyć by należało, by podobnie jak założenie herbaciarni udało się mu i założenie własnej piekarni, o czym jak wiemy, myśli. A innym stów.,. zwłaszcza okolicznym, życzyćby należało, by, mając gotowy i dobry wzór w Stoczku, nie omieszkały zeó skorzystać, ku zadowoleniu i z korzyścią dla własnych członków. b—h.

Społem : tygodnik poświęcony sprawom kooperacji R.14, nr 11 (13 marca 1921)