Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej
Miejscowości

prasa

Herbaciarnia w Stoczku Łukowskim

Zapewne, że wiele jest u nas stow. większych od stow. w Stoczku Łukowskim, gm. Prawda. Większe mają obroty, większe środki obrotowe, więcej sklepów, członków, wiele z nich posiada własne domy.

W wielu jednak z tych stow. idea spółdzielczości nie jest tak dobrze ujętą i pomyślaną, jak to ma miejsce w stow. w Stoczku.

Nie obrotami też, lecz właśnie tym wyróżnia się stow. od innych. Prowadzi w Prawdzie 2 sklepy, myśli o założeniu jeszcze paru, ale i prócz tego posiada instytucję — której, niestety, brak w wielu stow. a mianowicie własną, z początkiem r. b. założoną, herbaciarnię.

O założeniu jej myślano już dawniej, lecz złożyło się jakoś tak, że uruchomiono ją razem z własną masarnią dopiero od Nowego Roku.

I jeśli były jakie obawy co do powodzenia i udania się tego przedsięwzięcia, to już najbliższe tygodnie wykazały, jak były płonne. Pierwszy miesiąc istnienia wykazał frekwencję o 5% większą, niż przewidywana przez zarząd, który liczył na 1500 porcji.

I jeśli się weźmie pod uwagę zadowolenie członków (a dla przekonania się, że są zadowoleni i że w herbaciarni czują się jak u siebie, wystarcza raz ją odwiedzić), to można przyjąć za pewne, że przedsięwzięcie udało się w zupełności i osądzić, jak trafny i szczęśliwy był pomysł.

Zresztą herbaciarnia taka w warunkach małomiasteczkowych jest instytucją nieomal filantropijną, o czym wie każdy, kto podróżuje po naszej prowincji. Bo najczęściej bywa tak, że gdy zgłodniały i zziębnięty wejdzie do lokalu szumnie nazwanego restauracją i zarząda już nie obiadu — bo wówczas pomyślanoby o nim, że przybył z księżyca, ale herbaty tylko, to zwykle po długim oczekiwaniu podają mu najczęściej coś, co z wyglądu podobne jest i do herbaty i do kawy, lecz nie jest napewno ani jednym — ani drugim. W restauracjach takich dwie rzeczy głównie bywają: wódka i śledź. Pewnie dlatego, że to po śledziu trzeba wypić, a po wypiciu dobrze przegryźć śledziem.

I tak w kółko.

Jeszcze jedna rzecz dużej wagi, związana z założeniem herbaciarni. Oto od chwili założenia poczęło się tam skupiać życie społeczne, umysłowe, a nawet towarzyskie miasteczka. W jej paru izbach odbywają się obecnie zebrania instytucji społecznych, użyczyła ona gościny czytelni i zdążono tam nawet urządzić zabawę (na Górny Śląsk) na której, chociaż bez alkoholu, bawiono się doskonale.

Zadowoleni są wszyscy: i członkowie i zarząd, a temu ostatniemu życzyć by należało, by podobnie jak założenie herbaciarni udało się mu i założenie własnej piekarni, o czym jak wiemy, myśli. A innym stów.,. zwłaszcza okolicznym, życzyćby należało, by, mając gotowy i dobry wzór w Stoczku, nie omieszkały zeó skorzystać, ku zadowoleniu i z korzyścią dla własnych członków. b—h.

Społem : tygodnik poświęcony sprawom kooperacji R.14, nr 11 (13 marca 1921)

Dzieciniec w Trzebieszowie

 

 

Przedszkole w Trzebieszowie powstało w 1936 roku. Funkcjonowało w części sal dawnego budynku urzędu gminy. Istniał on jeszcze w początku XXI w., teraz na jego miejscu stoi nowe przedszkole. 
Przedszkolanką (przed wojną i po wojnie też) była Pelagia Podkowiak, która przyjechała z Lublina jako młoda dziewczyna. Wyszła za mąż za Witolda Kucharskiego. Niestety, nie lubiła być fotografowana, nie pozostało więc po niej żadnych zdjęć.
O początkach działalności przedszkola zwanego dziecińcem pisała w Gazecie polskiej: piśmie codziennym z 1938 roku Jadwiga Dmochowska Continue reading

Nieurodzaj i głód w powiecie łukowskim

Rok 1937 był katastrofalny dla mieszkańców powiatu łukowskiego. Wielka susza, która objęła swoim zasięgiem prawie całą Lubelszczyznę  spowodowała klęskę nieurodzaju. Mieszkańcy z uzasadnioną obawą patrzyli w przyszłość, a w ich oczy zaglądał głód. Continue reading

Kipiące stodoły w gminie Krzywda

Gmina Krzywda w powiecie łukowskim: plan kontraktacji rzepaku wykonany w stu procentch: plony czterech zbóż wyższe w tym roku o 1-2 kwintale z hektara – dnia 29 sierpnia zboża skoszone i zwiezione wokoło 92 procentach. To najważniejsze. Jednakże…
Już kilkakrotnie pisaliśmy o gminie Krzywdzie. Dobrze i źle. Tym razem zaglądam tam w okresie finiszu akcji żniwnej, by przyjrzeć się z bliska, jak tegoroczne żniwa wyglądały w praktyce.
Continue reading