Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Zastawie

Zastawie – historia powojenna

W latach 50 za sprawą młodej nauczycielki Adeli Nowak rozpoczyna się budowa szkoły. Po ukończeniu budowy zostaje ona pierwszym dyrektorem Szkoły Podstawowej w Zastawiu.

W 1964 roku we wsi wybuchł pożar, w którym spłonęło 40 procent zabudowań.

W roku 1965 ma miejsce kolejny pożar wsi, który strawił doszczętnie 4 budynki gospodarcze.

Na początku lat 70 trwa budowa budynku punktu skupu mleka wraz ze świetlicą wiejską, która potem ustąpi miejsca pod sklep spożywczy „GS”.

Początek lat 90 to budowa nowej świetlicy oraz przebudowa sieci ulic. Od tej pory wszystkie główne ulice posiadają nawierzchnię betonową w późniejszych latach asfaltową.

p012_0_1 p012_0_2

Komasacja gruntów

Jednym z głównych problemów porozbiorowej Polski był stan rolnictwa. W wyniku zacofania i przestarzałego systemu agrarnego (trójpolówka), a także rozdrobnienia gospodarstw między dzieci zahamowany był postęp agrotechniczny. Nawet najmniejsze gospodarstwa miały daleko oddalone od siebie pola i zagony. Przenoszenie się z jednego miejsca na drugie wymagało dużo czasu i marnotrawiło pracę ludzi i zwierząt. Scalenie gruntów ułatwiało meliorację, stosowanie płodozmianu, użytkowanie maszyn i narzędzi rolniczych i zmniejszało liczbę niepotrzebnych przejazdów między polami.
Reformę rolną prowadzono między 1919 a 1938 rokiem.

Continue reading

Zastawie w II wojnie światowej

W czasie wojny wieś nie ucierpiała w  znaczący sposób.
Wiadomo, że kilku mieszkańców czynnie uczestniczyło w organizacji partyzanckiej AK, która działała na tych terenach. Do inicjatorów rozbudowy ZWZ Rejonu III ( Stanin) należał Jan Gromada „Karpa” z Zastawia
Continue reading

Zastawie przed II wojną światową

1914- przez wieś przechodzi front i spalił wszystkie domy ( wg. B. Bilskiej)
1917 – w wyniku pożaru u Fijałów spaliło się 6 budynków ( wg. B. Bilskiej)

W wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku brało udział kilu Zastawiaków:
-Józef Gromada – poległ
– Jędrzej (Andrzej) Osiak – poległ

Continue reading