Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Zastawie

Babki i akuszerki w okolicy Tuchowicza

 

polozna

Kiedyś naszym antenatkom w porodach pomagały tzw. „babki” zwane później akuszerkami.
W książce „Nauka położna krótko zebrana” z 1790 roku autor podaje jakimi cechami powinna się odznaczać kandydatka na „kobietę przy rozwiązaniu rodzących położnic służącą”. Tak więc „maią być rąk szczupłych, palców przydłuższych a cienkich, kibić w ciele i zręczność z sprawnością mająca, niebrać do tego kobiet podeszłych, takowe bowiem niepojętymi, a uporczeymi bywać zwykły, niebrać też zbyt młodych, ani Panien, lecz które już rodziły (…) do tej Nauki nie są sposobnemi osoby słabowite, chorowite, mdłościom podległe, lękliwe, boiaźliwe, smutne, iako też ani zuchwałe, ani okrutne, natrętne, głupkowate i grubiańskie, ani się do tego zdadzą osoby otyłe, grube, nieruchawe, bałwanowate, ani ułomne, z krzywemi rękami lub palcami, ni garbate, ani skaliczałe, ni leniwe, ani ospałe, ani miłośnice trupów iakichkolwiek (…)” Continue reading

O zaginionym pradziadku i żołnierzach z I wojny światowej

Od kilkunastu już lat poszukuję informacji o moim zaginionym prawdopodobnie podczas I wojny światowej pradziadku.

Julian Fijał urodził się w 1873 roku w Zastawiu, był synem Jana i Agnieszki z Walczyńskich. W 1906 roku wstąpił w związek małżeński z Katarzyną Olender. Legitymował się wtedy biletem 220 Jepifańskiego Batalionu Rezerwowego. W latach 1907-1915 rodziły się ich dzieci Aniela, Bronisława, Zofia, Władysław i Aleksander – od imienia ojca nazywani Ulijanami, Ulijankami albo Ulijanichami.

Moja babcia pamiętała jak jej ojciec został powołany do wojska:

„Do 1913 roku mieszkaliśmy razem, wtedy ojciec, jako rezerwista, został wezwany do wojska. Jak odchodził to siostra Aniela mówiła do mnie „Bec Bronka, ale głośno bec”. W lipcu 1914 roku ojciec szedł na front, wojsko przechodziło przez Siedlce i zaprosił nas na odwiedziny. Ojciec bardzo mi się podobał w ubraniu wojskowym, najbardziej podobała mi się złota łyżka, którą nosił w bucie za cholewą. Nie chciałam mu jej oddać, tylko zabrać ją do domu. Wtedy po raz ostatni widziałam ojca. Później chyba jeszcze nas odwiedził, albo my jego, ale nie pamiętam.”

 

Z wpisu w książce adresowej widnieje dopisek, że Julian Fijał został uznany za zmarłego w 1929 roku decyzją Wojewody Lubelskiego.

98spisludnosci

Poszukując informacji o procedurze uznania za zmarłego trafiłam na Monitor Polski. Dziennik Urzędowy Rzeczypospolitej Polskiej.

Continue reading

Dobra ziemskie Zastawie na przełomie XVIII i XIX wieku.

testament

Fragment notarialnego podziału dóbr po Józefie i Helenie Stoińskich. AP Siedlce

Właścicielami Zastawia w XVIII wieku byli Józef i Helena z Okęckich Stoińscy. Po ich śmierci na początku XIX wieku ich dobra, zarówno nieruchomości jak i ruchomości, zostały podzielone na cztery części. 15 maja 1805 roku dokonano spisania aktu notarialnego i opisano szczegółowo schedy dla spadkobierców.

Po Stoińskich dziedziczyły córki – Antonina Kłopocka, Elżbieta Gogolewska i Konstancja Witkowska. Czwarta część przypadała na dzieci czwartej, zmarłej już, córki – Angeli Szymakowskiej. Reprezentował je ojciec – Ludwik.

Szczegółowy opis obrazowo pokazuje wygląd zastawskiego dworu i zabudowań dworskich. Na podstawie wymienionych ruchomości można też wyobrazić sobie samo wnętrze głównej siedziby rodu.

Continue reading

Pamięć i szacunek do przodków na podłukowskich cmentarzach.

Cmentarze w każdym rejonie Polski są inne – w Wielkopolsce uporządkowane, zadbane, w lubuskiem polscy powojenni osadnicy zajęli nie tylko domy i całe wsie po swych niemieckich poprzednikach – przejęli po nich także nekropolie, wykorzystując nawet czasem ich pomniki, często nie niszcząc jednak całych ewangelickich kwater. Coraz częściej zdarza się też odnawianie cmentarzy ewangelickich, opłotowanie ich i stawianie na nich krzyży czy tablic pamiątkowych, tak aby pamięć o wcześniejszych mieszkańcach tych ziem przetrwała…

Podobne wykorzystanie nagrobka niemieckiego na grobie Polki.

Ponowne wykorzystanie nagrobka niemieckiego na grobie Polki.

Cmentarz w Ługach

Cmentarz w Ługach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Continue reading

Z dziećmi na ziemi łukowskiej :)

Od naszego powrotu z wycieczki po okolicach Łukowa minęło już kilka dni, urlop się skończył… to dobry czas na podsumowanie wyjazdu, napisanie kilku słów o tym co warto zobaczyć, gdzie warto być i jak zorganizować wyjazd w te piękne i nieodkryte jeszcze do końca tereny wschodniej Polski. Być może uda mi się tym wpisem obalić kilka mitów, o tym, że przecież „nie ma tu nic ciekawego”, że „z dziećmi to bez sensu jechać taki kawał drogi jak i tak nic tam nie ma” itd. :)  Być może uda się przekonać „miejscowych” do odkrywania piękna małej ojczyzny, a tych z daleka do spędzenia kilku dni w tych niezwykle urokliwych zakątkach, gdzie ciekawa historia kryje się niemal w każdej wsi…

Continue reading

O początkach parafii w Jedlance.

Parafia w Tuchowiczu należała do jednych z najstarszych i najrozleglejszych na ziemi łukowskiej. Swym zasięgiem obejmowała tereny graniczące z parafiami Stoczek i Łuków. Od początku jej istnienia obejmowała także tak odległe tereny jak Radoryż. Z biegiem czasu wyodrębniały się z niej inne parafie znacząco zmniejszając jej obszar.

Na początku XX wieku podczas wizyt duszpasterskich zauważono niekorzystne położenie kościoła względem wsi należących do parafii – większość wsi leżała w jednej linii, w kierunku Stoczka i sprawiało to, że parafianie musieli przybywać na nabożeństwa nawet  po 10-14 wiorst (1 wiorsta 1066 metrów) w jedną stronę. Postanowiono wydzielić kolejną parafię. Wybór padł na Jedlankę – położoną mniej więcej w połowie drogi między Stoczkiem a Tuchowiczem.

Parafię erygowano w maju 1928 roku.  Staraniem parafian, na gruncie podarowanym przez Teofila Piotrowskiego właściciela majątku Kokoszka. Także inni mieszkańcy Jedlanki nie szczędzili swojej ziemi, żeby wspomóc budowę niezbędnych budynków dla plebana. Do nowej parafii należały Jedlanka, Chrusty, Aleksandrówka, Lipniak, Piaski i Szyszki.

Continue reading