Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Łuków

Podsumowanie Roku Henryka Sienkiewicza

Już jutro, 9 marca w I Liceum Ogólnokształcącym w Łukowie odbędzie się uroczyste zakończenie Roku Henryka Sienkiewicza. Skłoniło mnie to do mojego własnego, prywatnego podsumowania minionego roku, który mnie także upłynął pod znakiem Noblisty. Udało mi się odwiedzić wiele miejsc związanych z Henrykiem Sienkiewiczem, niektóre nawet kilkukrotnie. Na mojej mapie nie zabrakło podróży po Wielkopolsce i po Ziemi Łukowskiej, właściwie nie byłam tylko w muzeum w Oblęgorku (może uda się to nadrobić w tym roku).

  1. Pierwszym i najważniejszym dla mnie miejscem jest Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej. Nie tylko ze względu na to, że to właśnie tu pisarz się urodził, ale przede wszystkim z powodu osób, które tworzą wokół muzeum niesamowity klimat. To tu zarówno ja jak i mój syn zawarliśmy niesamowite znajomości i spędziliśmy tu niezapomnianą część wakacji. Nawiązana przez nas współpraca doprowadziła do odkrycia kilku tajemnic ziemi łukowskiej i mam nadzieję, że będzie owocować w przyszłości.
  2. Podczas kilkukrotnych pobytów na ziemi łukowskiej odwiedziłam też inne znane i mniej znane miejsca związane z Henrykiem Sienkiewiczem. Kilkukrotnie wspinałam się na Kopiec Sienkiewicza w Okrzei, odwiedziłam grób matki pisarza, razem z synem siedzieliśmy z noblistą na ławeczkach w Łukowie. Widziałam zdziwione miny mieszkańców Łazów, kiedy pytałam ich o miejscowy dworek, chodziłam po parku w Burcu.
    3. Byłam też w Wężyczynie, gdzie kiedyś mieszkał noblista oraz w Ułężu, który należał kiedyś do jego rodziny i który był brany pod uwagę w wyborze daru od narodu, który miał otrzymać Sienkiewicz na swój jubileusz

    4. W Poznaniu odwiedziłam Muzeum Literackie Henryka Sienkiewicza z niezwykle interesującymi eksponatami, jednak z całkiem inną atmosferą niż w Woli Okrzejskiej.
    5. Razem z dyrektorem Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej zwiedziłam Miłosław – miejsce gdzie noblista przemawiał podczas odsłonięcia pomnika Juliusza Słowackiego. Przemiłe panie pracujące w szkole, znajdującej się w miejscowym pałacu wpuściły nas do środka, gdzie mogliśmy obejrzeć piękne malowidła ścienne, pokazujące m.in. przemawiającego pisarza.

    6. Miałam też swój mały udział w zorganizowaniu wykładów o życiu Henryka Sienkiewicza w kilku miejscowościach w Wielkopolsce :)

 

 

 

Łuków gore !

Panorama XIX wiecznego Łukowa. Z kolekcji Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej

Panorama XIX wiecznego Łukowa. Z kolekcji Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej

Pożary od zawsze towarzyszyły ludziom. Płonęły zarówno małe osady, większe wsie jak też duże miasta. Ogień powodował ogromne straty materialne, ograniczał rozwój społeczny,kulturalny i handlowy miast i miasteczek. Powodował głód i biedę.

Szybkiemu rozprzestrzenianiu się pożarów sprzyjało wiele czynników – drewniana, gęsta zabudowa, krycie dachów strzechą, utrudniony dostęp do wody,brak zorganizowanych straży pożarnych oraz odpowiedniego do gaszenia sprzętu. Także postawa samych mieszkańców, często ratujących tylko swoje mienie, zarówno przed pożarem jak i kradzieżą, opóźniała czy wręcz uniemożliwiała skuteczną walkę z żywiołem.

Continue reading

Tragedia przy budowie schodów

sepia

 

 

Figurę Chrystusa niosącego krzyż autorstwa Bolesława Syrewicza znajdującą się przy kościele Przemienienia Pańskiego w Łukowie znają niemal wszyscy.  Stanęła ona przy głównym wejściu do świątyni w 1883 roku. Mało kto słyszał jednak o tragicznych wydarzeniach związanych z budową schodów i balustrady, na której znajduje się posąg.

 

 

 

Continue reading

Henryk Sienkiewicz o Łukowie

Henryk Sienkiewicz syn Ziemi Łukowskiej był nie tylko znanym powieściopisarzem ale i publicystą. W jednym z numerów Gazety Polskiej z 1875 w swoim felietonie Chwila obecna wspomina Łuków a w kolejnym prowadzi polemikę z odpowiedzią jak pisze „Rycerza z Łukowa”chwila-obecna-4-1 Continue reading

O zaginionym pradziadku i żołnierzach z I wojny światowej

Od kilkunastu już lat poszukuję informacji o moim zaginionym prawdopodobnie podczas I wojny światowej pradziadku.

Julian Fijał urodził się w 1873 roku w Zastawiu, był synem Jana i Agnieszki z Walczyńskich. W 1906 roku wstąpił w związek małżeński z Katarzyną Olender. Legitymował się wtedy biletem 220 Jepifańskiego Batalionu Rezerwowego. W latach 1907-1915 rodziły się ich dzieci Aniela, Bronisława, Zofia, Władysław i Aleksander – od imienia ojca nazywani Ulijanami, Ulijankami albo Ulijanichami.

Moja babcia pamiętała jak jej ojciec został powołany do wojska:

„Do 1913 roku mieszkaliśmy razem, wtedy ojciec, jako rezerwista, został wezwany do wojska. Jak odchodził to siostra Aniela mówiła do mnie „Bec Bronka, ale głośno bec”. W lipcu 1914 roku ojciec szedł na front, wojsko przechodziło przez Siedlce i zaprosił nas na odwiedziny. Ojciec bardzo mi się podobał w ubraniu wojskowym, najbardziej podobała mi się złota łyżka, którą nosił w bucie za cholewą. Nie chciałam mu jej oddać, tylko zabrać ją do domu. Wtedy po raz ostatni widziałam ojca. Później chyba jeszcze nas odwiedził, albo my jego, ale nie pamiętam.”

 

Z wpisu w książce adresowej widnieje dopisek, że Julian Fijał został uznany za zmarłego w 1929 roku decyzją Wojewody Lubelskiego.

98spisludnosci

Poszukując informacji o procedurze uznania za zmarłego trafiłam na Monitor Polski. Dziennik Urzędowy Rzeczypospolitej Polskiej.

Continue reading

Z dziećmi na ziemi łukowskiej :)

Od naszego powrotu z wycieczki po okolicach Łukowa minęło już kilka dni, urlop się skończył… to dobry czas na podsumowanie wyjazdu, napisanie kilku słów o tym co warto zobaczyć, gdzie warto być i jak zorganizować wyjazd w te piękne i nieodkryte jeszcze do końca tereny wschodniej Polski. Być może uda mi się tym wpisem obalić kilka mitów, o tym, że przecież „nie ma tu nic ciekawego”, że „z dziećmi to bez sensu jechać taki kawał drogi jak i tak nic tam nie ma” itd. :)  Być może uda się przekonać „miejscowych” do odkrywania piękna małej ojczyzny, a tych z daleka do spędzenia kilku dni w tych niezwykle urokliwych zakątkach, gdzie ciekawa historia kryje się niemal w każdej wsi…

Continue reading