Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Toczyska

Czy na cmentarzu w Trzebieszowie spoczywa bohater powstania listopadowego?

Atak 3. pułku pod Stoczkiem. Wojciech Kossak

Ta bitwa nie miała prawa się Polakom udać:
Zimowa pogoda, mróz i śnieżyce na zmianę z roztopami. Żołnierze, rekrutowani z chłopów i studentów, ratujący się przed zimnem gorzałką i nagminnie łamiący kolumny marszowe. Konie, zabrane dorożkarzom, podbite na grudzie, gubiące podkowy i rwące zaprzęgi, a przy tym nie wykazujące za grosz patriotyzmu, za to wciąż domagające się owsa. Obsługa armat, sklecona naprędce z prawników i rzemieślników, ucząca się w marszu podstawowych manewrów. Zwiad pozostawiający wiele do życzenia. I jeszcze dowódca, niefrasobliwy generał Dwernicki, który ma zwyczaj zapominać, że żołnierze prócz podniosłych mów potrzebują też jadła i snu.

 

 

 

 


Continue reading

Powiat łukowski gore !

Pierwsza straż ogniowa w XIX wieku na terenie powiatu powstała po kilkuletnich staraniach w Łukowie Na prowincji na zorganizowaną obronę przed ogniem trzeba było czekać do początku XX wieku. Stopniowo powstawały straże w Szczygłach Górnych (1908), Tuchowiczu (1912), Stoczku Łukowskim (1916), Trzebieszowie (1916)Adamowie (1918), Szaniawach Matysach (1918)
Wcześniej z żywiołem mieszkańcy musieli radzić sami przy pomocy bosaków, tłumnic, wiader. Tylko nieliczne majątki dysponowały specjalnymi sikawkami, które w razie pożaru w sąsiednich wioskach były do nich dysponowane. A pożarów nie brakowało. Continue reading

Panienka, letka wątroba, zsiadłe nogi – słownictwo gwarowe

W latach 1979-99 profesor Halina Pelcowa przeprowadziła badania w 144 wsiach Lubelszczyzny. 890 respondentów odpowiadało na pytania zawarte w kwestionariuszach a także rozmawiało z badaczką na konkretne tematy. Byli wśród nich mieszkańcy Toczysk, Gręzówki, Leszczanki, Łazów, Germanichy, Siedlisk i Okrzei. Owocem tej pracy jest m.in. wydawnictwo „Interferencje leksykalne w gwarach Lubelszczyzny”. Continue reading

Wieści z Rosji

Wojna to nie tylko tysiące poległych i zaginionych na polach bitew żołnierzy czy zniszczenia infrastruktury miast i miasteczek, choć to właśnie tym mierzy się ogrom strat wojennych. Wojna to też tragedie rozdzielonych rodzin, bliskich znajdujących się po dwóch stronach linii frontu.
Niezwykle utrudnione możliwości kontaktu miały rodziny rozdzielone przez pierwszowojenną zawieruchę.
Listy pisane z Rosji, przez przebywających tam w wyniku bieżeństwa, czy z powodu pracy (np. kolejarze) wielokrotnie nie trafiały do adresatów. Pozostałe w Polsce rodziny niejednokrotnie zmuszone były opuścić swoje domy i nie miały możliwości przekazania informacji za linię bojową.
Z pomocą przychodziła prasa – wieści z Rosji otrzymane przez Kopenhagę i Sztokholm drukowały „Dziennik Kijowski”, „Gazeta Polska”, „Kurjer Petrogradzki” a następnie przedrukowywały inne czasopisma, w tym m.in. Ziemia Lubelska. Tą samą drogą można było odpowiedzieć na anons bliskiego.
Często o pośrednictwo  w przekazywaniu wieści proszono księży, którzy prenumerowali prasę.
Niezwykłe ogłoszenia są przepełnione tęsknotą, niepokojem o bliskich i nadzieją na spotkanie. Continue reading