Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

Bohaterska śmierć i pogrzeb z honorami – przedwojenna akcja Policji Państwowej sprzed 92 lat.

Obchodzone w tym roku stulecie polskiej policji to odpowiedni czas, żeby przypomnieć przedwojenną historię bohaterskiego policjanta urodzonego i wychowanego w ziemi łukowskiej. Posterunkowy Edward Jezierski zginął tragicznie w strzelaninie z bandytami niedaleko Janowa Lubelskiego we wrześniu 1927 r. Pogrzeb naszego krajana na janowskim cmentarzu przyciągnął tłumy mieszkańców, a także liczne delegacje przedstawicieli władz powiatowych i wojewódzkich z Wojewodą Lubelskim na czele. Jego trumna „tonęła wprost w potoku kwiatów i wieńców ofiarowanych tak przez przedstawicieli władz, jak i społeczeństwa”. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w ówczesnej prasie, skutkiem czego dzisiaj możemy przeczytać kilka relacji z samej policyjnej akcji, jak i uroczystego pogrzebu.

Edward Jezierski urodził się w 1902 r. Jeziorach (gmina Gołąbki) i tam też spędził swoje młodzieńcze lata. Jako syn Franciszka i Marianny z Zabłockich miał kilkoro rodzeństwa, dlatego zapewne szukając swojej drogi życiowej innej niż praca w gospodarstwie, postanowił podjąć służbę w nowo utworzonej Policji Państwowej. Wiemy, że w 1926 r. od maja do sierpnia przebywał w Szkole Przodowników w Łodzi, po czym powrócił do swojego posterunku mieszczącego się w Janowie Lubelskim.

Zasadzka na poszukiwanych bandytów

Z doniesień prasowych dowiadujemy się, że na terenie powiatu janowskiego w 1927 r. od dłuższego czasu poszukiwano dwójki „groźnych, a dotychczas nieuchwytnych bandytów”: Cudziły i Karasiewicza. Jak czytamy w Głosie Lubelskim, byli to „notowani policji zawodowi bandyci, niejednokrotnie już karani za różne przestępstwa, a poszukiwani obecnie jako sprawcy kilku napadów bandyckich  i zabójstw.”.

22 września tegoż roku policji udało się uzyskać informację, że bandyci ukrywają się w jednym z domów we wsi Godziszów, w gminie Kawęczyn niedaleko Janowa Lubelskiego. Postanowiono więc zorganizować obławę, w której wzięło udział 5 policjantów z janowskiego posterunku, w tym Edward Jezierski, wszyscy ubrani po cywilnemu. O dalszym przebiegu zdarzeń możemy dowiedzieć się z m.in. z Expressu Lubelskiego z 24 września 1927 r.:

Z chwilą, gdy policjanci zbliżyli się do domu, w którym ukrywali się bandyci, ci ostatni uprzędzeni prawdopodobnie przez swych zwolenników, zaczęli strzelać. Policjanci odpowiedzieli ogniem, a następnie zaczęli się zbliżać do domu z zamiarem otoczenia go i oczekiwania nadejścia posiłków z Janowa. Zanim ta pomoc nadeszła, posterunkowy Jezierski usiłował przedostać się do wnętrza przez strych. Próba ta skończyła się tragicznie. Trafiony pięcioma kulami naraz, Jezierski padł trupem na miejscu. Wobec tego pozostali policjanci zrezygnował ze szturmowania domu a wybrawszy sobie odpowiednie pozycje jęli zasypywać bandycką kryjówkę kulami. Kiedy przybyła pomoc zwiększono siłę ognia. Ukryci we wnętrzu bandyci odpowiadali przez czas dłuższy. Wreszcie jeden z nich wyszedł z kryjówki i poddał się. […] Na wieść o oblężeniu bandytów w Godziszowie wyjechał z Lublina autem naczelnik Urzędu Śledczego p. Sitkowski wraz z karabinem maszynowym. Kiedy jednak przybył na miejsce oblężenie było już zlikwidowane.”

Nieco inaczej ostatnie chwile bohaterskiego przedstawiciela ziemi łukowskiej relacjonował Głos Lubelski w numerze 262:

Po przybyciu około godziny 12 i pół w południe do Godziszowa wysłano naprzód posterunkowego Edwarda Jezierskiego, i a ten stwierdził, że bandyci śpią na strychu w zabudowaniach gospodarskich niejakiego Krzysztonia. Osaczono więc dom ze wszystkich stron, poczem przystawiono do strychu drabinę i naprzód, z rewolwerem w ręku ruszył post. Jezierski. W chwili, gdy posterunkowy wszedł na strych bandyci byli już przebudzeni i za nim padł rozkaz „ręce do góry”, jeden z nich strzelił do Jezierskiego, a gdy ten padł, drugi wciągnął drabinę. […] W ten sposób post. Jezierski został odcięty od towarzyszy, w dodatku ranny, mając przed sobą dwóch bandytów. Mimo to jednak nie przestał się bronić. Dał do bandytów trzy strzały i jednego z nich ranił. Padł jednak wkrótce, przeszyty dalszemi czterema kulami bandytów. Śmiertelną była rana otrzymana w okolicę brzucha. Ostatnie słowa konającego były: „Panie Komendancie!”. „Dajcie drabinę”’ Niestety, drugiej drabiny w pobliżu nie było, a tymczasem bandyci poczęli się gęsto ostrzeliwać. Wobec tego policja posłała po posiłki do sąsiednich posterunków i rozpoczęto regularne oblężenie, ostrzeliwując salwami karabinowemi kryjówkę bandytów. Walka trwała do wieczora. Zakończyła ją dopiero śmierć jednego z bandytów Wojciecha Cudziło. Widząc swego towarzysza martwego, oraz wyczerpany walką, drugi bandyta Karasiewicz poddał się i został ujęty. ”

Pogrzeb z honorami

Niezależnie od przebiegu samego wydarzenia, śmierć posterunkowego podczas próby ujęcia bandytów zagrażających lokalnej społeczności wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców i władz województwa. Świadczą o tym relacje z pogrzebu posterunkowego Jezierskiego. Wzruszającą relację przedstawiła gazeta Ziemia Lubelska w numerze z 27 września 1927 r.:

W ubiegłą niedzielę odbyło się w Janowie Lubelskim przeprowadzenie zwłok bohatersko zmarłego policjanta na cmentarz. Pogrzeb był wspaniałą manifestacją miejscowego społeczeństwa dla poległego, który stanął w obronie życia i mienia obywateli.

Trumna ś. p. poster. Jezierskiego tonęła wprost w potoku kwiatów i wieńców ofiarowanych tak przez przedstawicieli władz, jak i społeczeństwa. Prócz licznie zgromadzonej publiczności, odprowadziły zwłoki na miejsce wiecznego spoczynku: straże ogniowe z Janowa, Godziszewa i Modliborzyc, pluton miejscowego Związku Strzeleckiego, hufiec harcerzy, straż więzienna i pluton policji oddając w ten sposób hołd ofierze obowiązku, kondukt poprzedzały 3 orkiestry straży ogniowej.

Tuż za rodziną zmarłego szli: Wojewoda Lubelski p. Remiszewski, przedstawiciel Komendanta Wojewódzkiego P. p. nadkom. Matulewicz, starosta janowski Panglisz. Komendant Powiatowy P. P. podkom. Sierakowski, burmistrz janowski, oraz liczny zastęp miejscowych urzędników i publiczności tak z Janowa jak i z okolicy. Kondukt pogrzebowy prowadzili: miejscowy proboszcz ks. kanonik Michał Zawisza, ks. Paradowski i ks. Gąska. Nad grobem przemawiali P. Wojewoda Remiszewski, nadkom. Matulewicz, zastępca Starosty Prościuk, Komendant Powiatowy podkom. Sierakowski i burmistrz janowski, podnosząc ofiarną służbę ś. p. Jezierskiego w obronie życia i mienia obywateli, zapewnienia, ładu i porządku publicznego, oraz bohaterską śmierć jego na posterunku. ś. p. Jezierski, służąc kilka lat w policji, odznaczał się gorliwością i sumiennością w pełnieniu obowiązków służbowych. Z jego śmiercią ubył policji cenny pracownik, społeczeństwu zaś gorliwy obrońca.

Cześć Jego pamięci!”

 

Podobne relacje przedstawiły wspomniane wcześniej Głos Lubelski oraz Express Lubelski. Czytamy w nich dodatkowo, że „Ś. p. posterunkowy Edward Jezierski […] służbę swą pełnił zawsze nienagannie. Zdolny, sprytny, karny i obowiązkowy, potrafił sobie zaskarbić zaufanie władz przełożonych, a miłość i szacunek kolegów. Był także lubiany przez ludność powiatu janowskiego. Dlatego też nad świeżą, bohaterską Jego mogiłą pochylą się w pełnym żalu czoła wszystkich, którzy go bliżej znali i potrafili cenić Jego zalety.”

Grób Edwarda Jezierskiego do dzisiaj znajduje się na cmentarzu bialskim w Janowie Lubelskim, jednej z największych i najstarszych nekropolii w regionie janowskim, który w 1991 r. został wpisany do rejestru zabytków. Fragment inskrypcji na tablicy nagrobnej brzmi „[…] Poległ w walce z bandytami […] Cześć Jego Pamięci!”.

https://www.facebook.com/gminagodziszow

 

Tekst: Paweł Jezierski. Współpraca Kamil Wybrański ( portal Janowska Kolebka, ), Józef Łukasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.