Strona poświęcona Ziemi Łukowskiej

100 rocznica bitwy pod Stoczkiem

 

Pomnik 100 lecia bitwy pod Stoczkiem. Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

W 1931 roku w Stoczku Łukowskim zawiązał się Komitet Obchodów 100 Rocznicy Bitwy pod Stoczkiem.
Na jego czele stanęli burmistrz Stoczka Wacław Michałowski, kierownik szkoły Stanisław Wielgosek i ksiądz prałat Ludwik Romanowski.

Komitet ten podjął uchwałę o postawieniu na wzgórzu pod Zgórznicą pomnika upamiętniającego zwycięską bitwę sprzed stu lat. Miał on być dziełem okolicznych rzemieślników – murarzy i kamieniarzy, a budulcem miał być kamień polny zebrany z dawnego pola bitwy. Betonowego orła zaprojektowała Jadwiga Piskorz- Gerunowa – pochodząca ze Stoczka nauczycielka.
Uroczyste obchody 100-lecia bitwy pod Stoczkiem odbyły się 10 maja 1931 roku.
Program uroczystości:

10.30 – zbiórka na placu przed pomnikiem
11.00
– msza na polu bitwy
12.00
– odsłonięcie pomnika
12.30
– defilada oddziałów wojskowych i organizacji
13.00
– poświęcenie fundamentów pod budowę szkoły im. gen. Dwernickiego
16.00-17.00
– zawody drużyn sportowych
18.00 – przedstawienia „Obrona Częstochowy” w Starym Ratuszu, „Śladami ojców” w domu parafialnym

Poświęcenie pomnika. Świat 22/1931

Uroczystość w Stoczku odbiła się szerokim echem w prasie, nie tylko lokalnej, ale ogólnopolskiej.
Najobszerniej obchody opisywała Gazeta Powiatu Łukowskiego (6/1931)

Z obchodu 100-letniej rocznicy bitwy w Stoczku Łukowskim.

Niedziela, ranek — pochmurno. Z niepokojem skierowują się oczy stoczkowian ku górze: czy aby aura dopisze, czy aby nie rozewrą się upusty niebieskie i nie sprawią tak zwanej „pompy”? Otucha wstępuje w serca, kiedy poprzez skłębione na horyzoncie chmury, przeciśnie się od czasu do czasu nikłe włókno światła słonecznego, a w nastrojem świątecznym spowite uliczki i zakamarki miasteczka coraz częściej wdzierać się poczynają warkoty motorów maszyn samochodowych, zwiastujących przybywanie oczekiwanych gości. Napływa ich coraz więcej: spieszą oddziały wojska, strzelców, harcerzy, straży ogniowych. Na granicy powiatów garwolińskiego i łukowskiego, przy wzniesionej bramie, zbiera się grupa przedstawicieli z panem Starostą Łukowskim na czele, by powitać p. Wojewodę Lubelskiego, który przybywa na uroczystość w zastępstwie p. Prezydenta Rzeczypospolitej.
Zbliża się godzina 10.30 i pierwsza część, zapowiedzianej programem, uroczystości — msza polowa na dawnem polu bitwy, obok świeżo wzniesionego ku czci bohaterów walki powstańczej, pomnika. Kilkukilometrowy odcinek szosy między miastem, a owem historycznem wzgórzem, gdzie miała się odbyć uroczystość, robi się formalny ścisk. Samochody z trudnością przeciskają się przez tłumy pieszych. Syreny, trąbki, odgłosy komendy, prowadzących oddziały zorganizowane, tworzą istny zgiełk. U stóp wzgórza widnieje brama, przy której wita p. Wojewodę przedstawiciel samorządu m. Stoczka, poczem rozpoczyna się uroczysta msza św. za poległych przed stu laty, celebrowana przez J. E. Biskupa Podlaskiego, Ks. Sokołowskiego, przy dźwiękach wspaniałej orkiestry 22 pp. z Siedlec. Malownicze wzgórze, jak okiem sięgnąć, zaległ kilkutysięczny tłum uczestników. .

Po skończonym nabożeństwie i okolicznościowem kazaniu, na mównicy ukazuje się p. Makowski, b. starosta łukowski. Z motto do przemówienia, zaczerpniętego ze znanej pieśni rewolucyjnej z roku 1831: „Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękami czarnemi od pługa” — łatwo się domyśleć, że mówca chce podkreślić zasługi ludu położone w krwawych zmaganiach powstańczych przed stoma laty, będące jednocześnie krwawym testamentem dla przyszłych pokoleń i drogowskazem na dalsze stulecia — jak powiedział autor napisu, widniejącego dziś na pomniku.

Z przykrością notujemy pewien dysonans, jaki znalazł miejsce w czasie przemówienia p. Makowskiego, spowodowany użyciem niewinnego zwrotu przez mówcę, przeciwko czemu duchowieństwo obecne zamanifestowało swój sprzeciw odejściem, nota bene, nie wysłuchawszy nawet treści całego zdania, lecz pierwszą jego połowę. Drugim punktem uroczystości, jak obwieszczał program, było odsłonięcie pomnika ku czci bohaterów z roku 1831, którego dokonał p. Wojewoda, a przedstawiciel Komitetu p. Wielgosek przekazał pomnik pod opiekę wójta gm. Prawda.

Zbliża się godz. 13. Na specjalnie wzniesionej na rynku miasta trybunie ukazują się przedstawiciele władz. Rynek zalegają tłumy. Władze bezpieczeństwa z trudnością dają sobie radę. Z pomocą przychodzi im straż ogniowa. Oczy wszystkich zwrócone są w kierunku, skąd nadejść mają oddziały/ biorące udział w defiladzie. Słychać wreszcie dźwięki orkiestry –  w rytm marsza, ze sztandarem na czele, kroczy kompanja honorowa 22 pp., otwierając defiladę. Za wojskiem maszerują Strzelcy, dużo ich (z pośród wszystkich organizacyj przybyli najliczniej). Postawą mało ustępują pierwszemu oddziałowi: idą sprężyście, równym krokiem, ną twarzach rysuje się zadowolenie, — ani śladu zmęczenia. Kolejno przechodzą mniejsze oddziałki organizacyj społecznych ze sztandarami: Zw. b. Legjonistów, Federacja, rowerzyści, młodzież szkoły powszechnej ze Stoczka, Koło Młodzieży, straże pożarne, wreszcie zamykają pochód „nasze małe harcerzyki” i harcerki. Trzymają się dzielnie. Twarze ogorzałe od słońca, radością błyszczą oczy, na czołach rysuje się jakowaś duma, okraszona uśmiechem zadowolenia, pogoda ich lic udziela się widzom. Radosne uśmiechy wykwitają na wszystkich ustach. Z tłumu wyrywa się jakiś głos, tłumiony rzewnością: „Niech żyją nasi kochani harcerze”. Rzeczywiście, — takie kochane dzieciaki — chciałoby się wołać głośno.

Jesteśmy na drugiem wzgórzu. Lasek okala go z trzech stron jeden bok polany spada łagodnie w stronę miasta, na które roztacza się wspaniały widok. Jest to miejsce, gdzie ma w bliskiej przyszłości stanąć żywy pomnik — gmach 7 ki. szk. powsz. im. gen. Józefa Dwernickiego. Ci sami przedstawiciele, te same organizacje i tłumy uczestników towarzyszą uroczystemu poświęceniu kamienia węgielnego. Przemawia p. Bugajski pełniący obowiązki Kuratora O kr. Szk. Lubelskiego. Mówi barwnie, rzewnie, do łez porusza słuchaczy. Dzieło rozpoczęte. Życzyć tylko należy Komitetowi i mieszkańcom Stoczka, by w zbożnym wysiłku wytrwali do końca. Uroczystość ma się ku końcowi: jeszcze tylko wspólne śniadanie, w którem mają wziąć udział przedstawiciele i zawody sportowe. Ostatnia ta impreza wypadła może najbardziej ze wszystkich blado, lecz łatwo to można sobie wytłumaczyć zmęczeniem widzów, następnie koniecznością wyjazdu całego szeregu osób.

Biorąc to wszystko w sumie, uroczystość wypadła nadspodziewanie wspaniale, co w dużej mierze przypisać należy niewyczerpanej wprost energji tamt. kier. szkoły p. Wielgoska, który istotnie był duszą komitetu i całej uroczystości.

Wieczorem odbyły się 2 przedstawienia: „Obrona Częstochowy”” i „śladami Ojców”. Niestety konieczność wcześniejszego wyjazdu nie pozwoliła nam znaleźć się na widowni teatru i dlatego wrażeń swoich zamieścić tu nie możemy.

Na zakończenie dodać należy, że w dniu tym Stoczek cały udekorowany był flagami o barwach narodowych za wyjątkiem plebanji, którą zdobiły jedynie barwy papieskie. Czemu przypisać tę odrębność, oczywiście trudno dociec. W każdym razie fakt ten daje powód wielu smutnym refleksjom.

J. P.

Wygląd pomnika. Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Artykuł w Ziemi Lubelskiej 127/1931

Uroczysty obchód setnej rocznicy bitwy pod Stoczkiem
Miasto Stoczek w ubiegłą niedzielę obchodziło niezwykle uroczyście setną rocznicę słynnej bitwy pod Stoczkiem, kiedy to oręż polski w walce z najeźdźcą okrył się wieczną chwałą.
Już w przeddzień uroczystości miasto przybrało odświętny wygląd. Wszystkie domy udekorowane zostały flagami o barwach państwowych. Do miasta poczęły ściągać liczne rzesze okolicznych mieszkańców, pragnących wziąć udział w obchodzie.
Rano w niedzielę jak okiem sięgnąć wszystkie okoliczne wzgórza zapełnione były uczestnikami uroczystości. Niezliczone tłumy ludu pokryły barwnym kobiercem całe pola. Miało się wrażenie, że jest to widok na olbrzymie obozowisko wojenne.
Oczywiście, że największy ścisk panował tam, gdzie znajduje się wzgórze, na którym stały armaty gen. Dwernickiego.
Tam też staraniem miejscowego społeczeństwa na czele z Komitetem wykonawczym stanął pomnik ku czci poległych w tej bitwie żołnierzy polskich.
Przebieg uroczystości był następujący. Rano ks. biskup Sokołowski odprawił uroczystą mszę świętą, której wysłuchali przedstawiciele władz z panem wojewodą lubelskim B.Świdzińskim reprezentującym zaproszonego na uroczystość Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, generałem Sikorskim, biskupem Przeździeckim, prezydentem m. st. Warszawy Słomińskim, pułk. Dunin-Wolskim – reprezentującym Ministerstwo Spr. Wojsk., kuratorem Bugajskim, starostą łukowskim Siukałłą, prezesem Zw. Strzeleckiego p. Anuszem, ppułk. dypl. Michalskim i innymi na czele.
Przybyły również niezwykle liczne delegacje wojska, Związku Strzeleckiego, P.O.W., Sokoła, Hufców Szkolnych i Straży Pożarnych i wielu innych związków i organizacyj społecznych ze sztandarami, oraz wielotysięczne tłumy ludności z całego powiatu sięgające do 30 tys. osób.
Po mszy ks. biskup Sokołowski wygłosił piękne przemówienie okolicznościowe, wyrażając hołd bohaterstwu żołnierza polskiego poległego w obronie wiary i wolności.
Następnie odbyło się odsłonięcie pomnika, przed którem wygłosił przemówienie b. starosta łukowski, a obecnie nacz. bezp. woj. warsz. p. Makowski skreślając historję walk o niepodległość i bitwy pod Stoczkiem.
Następnie członek miejscowego komitetu wykonawczego pan Wielgusek odczytał akt erekcyjny, który następnie został podpisany przez przedstawicieli władz i zaproszonych gości. Następnie wygłosił przemówienie miejscowy wójt i członek Komitetu wykonawczego p. Drosio.
Dalsza część uroczystości przeniosła się do miasta, gdzie przed ustawionemi na Rynku trybunami zajętemi przez przedstawicieli władz państwowych i samorządowych oraz przedstawicieli związków i organizacyj społecznych odbyła się defilada.
Defiladę otwierała kompanja honorowa 22 p.p. z Siedlec ze sztandarem, dalej szedł bataljon Zw. Strzeleckiego, P.O.W, okręg siedlecki, Zw. Podoficerów Rezerwy, Hufce szkolne p.w. straże ogniowe, Zw. Młodz. Wiejskiej, szkoły i t.d. Cała defilada trwała przeszło dwie godziny.
Następnie po defiladzie odbyło się w Domu Parafjalnym przyjęcie zorganizowane przez okoliczne ziemianki z p.p. Dmochowską i Marjewską na czele dla zaproszonych przedstawicieli władz i społeczeństwa.
Nastrój na tem przyjęciu panował bardzo miły przyczem wzniesiono szereg toastów na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Prezydenta Mościckiego, Marszałka Piłsudskiego i t.d. Po południu na podmiejskich błoniach odbyły się wielkie zawody sportowe dla młodzieży, w których wzięli udział zawodnicy Zw. Strzeleckiego, Zw. Mł. Wiejsk. i innych.
Uroczystości setnej rocznicy bitwy pod Stoczkiem zakończyły się późnym wieczorem, miasto było wspaniale iluminowane. W czasie uroczystości pogoda panowała prześliczna.
Olbrzymie rzesze okolicznego ludu w którym żyje pamięć bohaterów z pod Stoczka zalegały do późnego wieczora okoliczne błonia,  radując się z uroczystego obchodu rocznicy chwały oręża wojsk polskich.
Pomnik ustawiony przez ludność bohaterom będzie przypominał tamtejszym mieszkańcom, że Ojczyzna która zawsze będzie potrzebowała dobrych synów do pracy i obrony, nigdy też o nich nie zapomina.
Na zakończenie zaznaczyć należy, że pomnik został wykonany z granitu przez architekta Wozickiego z Warszawy – bezinteresownie

O uroczystości odsłonięcia pomnika w Stoczku pisała też gazeta Górnoślązak. Pismo codzienne, poświęcone sprawom ludu polskiego na Śląsku (110/1931)

 

W niedzielę 10 maja br. odbył się w Stoczku obchód 100 rocznicy zwycięskiej bitwy pod Sroczkiem. Uroczystości przybrały charakter wielkiej manifestacji w której wzięło udział kilkanaście tysięcy ludności z powiatów łukowskiego, garwolińskiego, mińsko-mazowieckiego, siedleckiego i dalszych stron Podlesia oraz wiele wybitnych osób a mianowicie wojewoda lubelski Świdziński, reprezentując p. Prezydenta Rzplitej, prezydent miasta Warszawy inż. Słomiński, ks. biskup Sokołowski, generał dywizji Sikorski i inni.

O godz. 9.20 na granicy powiatu, a o godz. 10.20 wł Stoczku przy bramach triumfalnych nastąpiło powitanie wojewody przez starostę łukowskiego, przedstawicieli wojskowości, władz miejskich, Kahału, i wójtów gmin wiejskich, poczem o godz. 11 u stóp pomnika na polu bitwy ks. biskup Sokołowski odprawił uroczystą Mszę polowa a następnie wygłosił podniosłe kazanie okolicznościowe.

Po kazaniu przemówił do zgromadzonych tłumów imieniem komitetu obchodu p. Makowski, naczelnik wydziału bezpieczeństwa publicznego warszawskiego Urzędu Wojewódzkiego b. starosta łukowski. Aktu odsłonięcia pomnika dokonał wojewoda lubelski, a wójt gminy Prawda przejął pomnik pod opiekę gminy.

Następnie w obecności zebranych na trybunie przedstawicieli władz odbyła się defilada wojska, organizacji wojskowych, harcerzy, młodzieży szkolnej itd. Po defiladzie odbyło się poświęcenie fundamentów pod budowy szkoły imienia generała Dwernickiego, poczem zaproszeni goście podejmowani byli śniadaniem przez ziemiaństwo powiatu łukowskiego. W czasie śniadania wygłoszono kilka przemówień l wznoszono toasty na cześć Rzplitej p. Prezydenta Rzplitej prof. Mościckiego i marszałka Piłsudskiego. Na zakończenie uroczystości odbyły się zawody sportowe, wieczorem zaś dwa przedstawienia.

Odsłonięcie pomnika. 27/1931

Jak podawały gazety, podczas uroczystości doszło do incydentu, po którym duchowieństwo opuściło obchody.
„Przed pomnikiem przemawiał p. Makowski, b. starosta łukowski (ob. na wyższem stanowisku w Warszawie. Przemówienie to było wielkim dysonansem na tle uroczystego charakteru obchodu. Ten właśnie pan wyraził się, że nie zebrano się w Stoczku po to, aby odmawiać pacierzy za poległych przed 100 laty żołnierzy, gdyż pacierz – zdaniem p. Makowskiego – odbiera siły. Słowa te wywarły piorunujące wrażenie na zgromadzonych – J.E. ks. Biskup Sokołowski wraz z duchowieństwem opuścili zebranie. Komentarzy nie trzeba (…)” (Podlasiak 18/1931)

Tablica z inskrypcją

Pocztówka z pomnikiem.

Pomnik w Stoczku w 1960 roku

Otoczenie pomnika ulegało z czasem wielokrotnym zmianom. Wzgórze, na którym został wybudowany porosło lasem i krzewami.
Największych uszkodzeń obelisk doznał w latach 90-tych XX wieku, kiedy to skradziono oryginalną tablicę z inskrypcją. Zębem czasu został też nadgryziony wieńczący pomnik kamienny orzeł.
Dzięki staraniom gminy Stoczek w 2011 roku odrestaurowano pomnik i zrewitalizowano jego otoczenie. Nowego orła wykonał rzeźbiarz Rafał Frankiewicz a nową tablicę, w oparciu o dawne fotografie wykonała Pracownia Brązowniczo-Grawerska „Miecznik”.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.